PRZECZYTAJ / OBEJRZYJ

Uwielbiam dobre kino, a jeszcze bardziej dobre aktorstwo…Tak się składa, że kiedy zastanawiam się nad fenomenem gry aktorskiej na najwyższym poziomie, do głowy przychodzą mi aktorki, które swą pierwszą, drugą, a co niektóre trzecią młodość mają już dawno za sobą…i nie mam na myśli Meryl Streep. Czy to nie wspaniałe, że wiek i płynące z niego lata doświadczeń stały się dla nich studnią, z której czerpią, by  zbudować kolejne mistrzowskie role?

JUDY DENCH

Judy Dench odniosła międzynarodowy sukces w wieku 65 lat (!), a jej kariera zawodowa nabrała szaleńczego tempa. Posypały się propozycje, otworzyły nowe możliwości, o których wielu może tylko pomarzyć. Judy jest wręcz doskonała w roli władczych, surowych kobiet. Ostatnio na wielkim ekranie podziwiałam ją w „Powierniku królowej”. Gra tam brytyjską królową Wiktorię, która przez lata pełniąc swój urząd, czuje się z tym głęboko nieszczęśliwa. Jest samotna i nie ma nikogo z kim mogłaby szczerze porozmawiać.  I wtedy u schyłku jej życia pojawia się młody człowiek, zupełnie z innego świata, który staje się dla niej ważny. Wnosi w jej życie radość, inspirację i dodaje skrzydeł… Judy z finezją ukazuje całą paletę emocji: od momentów komediowych, poprzez głęboki smutek, wręcz tragizm postaci, do scen władczych, pełnych królewskiej godności. Pod względem klasy aktorstwa, to prawdziwa uczta. Polecam więc. Film jesienią zeszłego roku zszedł z ekranów.  W wywiadach Judy otwarcie mówi o swoim wieku i fizycznej kondycji, ma obecnie 83 lata…i wygląda kwitnąco.

MAGGIE SMITH

Kolejną aktorką jest Maggie Smith, wiekowo rówieśniczka Judy Dench i niezapomniana profesor Mc Gonnagal z sagi o „Harrym Potterze”. Ma tę właściwość, że gra z głęboką powagą, ale kiedy scena zbudowana jest w sposób, który ma ukazać jej dezaprobatę, za każdym razem wybucham głośnym śmiechem…Ta mimika i spojrzenie jest nie do podrobienia! Najbardziej lubię jej postać z filmu „Hotel Marigold”, gdzie zagrała u boku Judy Dench, osobę w podeszłym wieku, która pokonuje swe rasowe uprzedzenia i staje się podporą dla innych, tą która „sadzi drzewa, po to, by inni mogli zasiąść w ich cieniu”.  Polecam też „Kwartet” z jej udziałem.

HELEN MIRREN

Ostatnia to Helen Mirren. Ma obecnie 72 lata. Zagrała królową Elżbietę II w „Królowej” i to ta rola stała się jej przepustką do międzynarodowej kariery. Lubię jej wigor, energię i przenikliwość spojrzenia. Pomimo bardziej znanych i kasowych produkcji z jej udziałem, najbardziej cenię ją za rolę w filmie „Dziewczyny z kalendarza”. Film bardzo brytyjski, osadzony na angielskiej prowincji. Helen wraz z przyjaciółkami  jest jedną z członkiń koła gospodyń wiejskich, która znudzona szarą rzeczywistością wpada na zwariowany pomysł…Kawał dobrego kina!

Cieszę się, że w dzisiejszych czasach zdarzają się przypadki, kiedy wiek może stać się atutem. Czy nie fajnie byłoby się zestarzeć z perspektywą, że ciągle jeszcze coś jest przed nami i być może to jest to, co najlepsze? W każdym razie takie przypadki jak te dają nadzieję, podobnie jak Lyn Slater (a może jeszcze bardziej?) założycielka bloga Accidental Icon, która pomimo wieku ma odwagę z siebie nie rezygnować i jak pisze jest tą, która „odrzuca niewidzialność, związaną z wiekiem kobiety”.

Inspirujmy się więc i oby było nas więcej!

Z pozdrowieniami

Fots.via: Program TV; The Fine Line; wundergroundmusic.com; wyborcza.pl, Pininterest; independent.co.uk